7 listopada 2014

HAUL KOSMETYCZNY

Witajcie Kochani! 
Pokażę Wam dzisiaj jakie kosmetyki kupiłam. Są to przede wszystkim zakupy z października. Nie jest ich wiele, ale przeważa kolorówka. Ale są też pędzle, które razem z tuszem do rzęs zakupiłam na stronie MintiShop. Jest mało pielęgnacji, ponieważ skupiłam się na zakupach, które mogły by odciążyć mój portfel przy najbliższych promocjach w Rossmannie. Moja wishlista była na prawdę długa i nie chciałam kupować wszystkiego naraz. Więc, gdy nadarzyły się dobre wyprzedaże, korzystałam z nich. 


W aptece internetowej zrobiłam zapas matujących kremów z filtrem 50 marki Vichy. Używam ich cały rok, a w internecie można je znaleźć w dobrych cenach. 

Najnowszy zakup to krem nawilżający Rival de Loop, na noc. Kupiłam go w Rossmannie za 7.99 zł. Wybrałam go ponieważ nie zawiera parafiny ani silikonu no i jest bardzo tani. Pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne, ale na recenzje przyjdzie jeszcze czas. 

Przyszła pora na podkłady. I od razu powiem: tak dobrze widzicie! Kupiłam trzy podkłady! Czy to już początek szaleństwa? Powiedzcie, że nie! Na swoja obronę mam jednak to, że każdy był kupiony na dobrej promocji.

Max Factor Face Finity, czyli baza, podkład i korektor w jednym. Kupiłam w Super-Pharm na przecenie -50%. Wybrałam odcień 60 Sand, i jest to kolor trochę za ciemny ale nie ma tragedii. Będę go mogła używać też latem. Użyłam go już dwa razy i jestem z niego zadowolona. Średnio kryję, nie jest bardzo widoczny na skórze ale całkiem dobrze utrzymuje mat (oczywiście bez szaleństw - mam skórę tłustą). 

Kolejny to Rimmel Match Perfection. Kiedyś go miałam, ale nie byłam zadowolona. Zaraz po tym zmienili skład. A ja z używania palców przerzuciłam się na gąbkę i pędzel. Jest lekki, średnio kryjący i delikatnie nawilżający. Jednak nawet na mojej skórze trzyma się całkiem dobrze, ale używam go w dni, w które wychodzę z domu tylko na kilka godzin. Będzie świetny na zimę. 

Ostatni to L'oreal true Match. I jego kolor jest dla mnie najlepszy. Wybrałam tonacje ciepłą D1W1. Jest to jasny żółty odcień, chociaż mógł b być nawet bardziej żółty ale na to nic nie poradzę. Jednak z tej trójki ten jest dla mnie najlepszy. Również jest średnio kryjący, i utrzymuje się całkiem dobrze na mojej cerze. 

Uff. Podkłady za nami. Czas przejść do pomadek Bourjois Rouge Edition Velvet. Kupiłam dwa kolory (07 nude-ist oraz 04 peach club) w Super-Pharm na przecenie -50%, czyli mam dwa w cenie jednego. Już od dawna się na nie czaiłam. Kolory są przepiękne, trwałość dobra.  

W sklepie MintiShop wzięłam tusz do rzęs Max Factor Masterpiece Max, w kolorze czarnym. Kosztował tam 30 zł. Jeszcze go nie używałam, ale na pewno podzielę się z Wami efektami. 


I na koniec szybciutko pokażę Wam pędzle. Zamówiłam je na MintiShopie. Do podkładu: Hakuro H50s. Jest miękki, dobrze rozprowadza podkłady, łatwo się go myję i szybko wysycha. Do różu: Hakuro H24. Również nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Sprawdza się idealnie. Pędzel do cienia: Hakuro H70. Jeszcze nie używałam. Oraz dwa pędzle marki Maestro. Pierwszy o numerze 660, rozmiar 2 - jest to malutki pędzelek do eyelinera. I przyznam się, że jest małym niewypałem ponieważ chciałam coś na wzór pędzla Hakuro. Jednak to moja wina, gdyż nie sprawdziłam rozmiarów. No i dostałam takiego maluszka. Ostatni to również pędzelek do eyelinera: 790, rozmiar 0. Jest ok, ale nie współpracuje dobrze z eyelinerem z Maybelline, który jest już trochę suchy. 

Kto dotarł do końca? Dajcie mi znać o tym w komentarzu:) Post jest długi, zakupy mniejsze ale pieniądze zostały wydane. Nawet nie liczę ile. Teraz jeszcze tylko promocja w Rossmannie i oszczędzam na Urban Decay ponieważ znalazłam polski sklep internetowy, w którym dostępna jest ta marka. Trzymajcie się i do następnego. Paaa.

x.o.x.o.
MadzSch93

16 komentarzy:

  1. Też mam te pędzle z Hakuro i jestem z nich bardzo zadowolona. :) A te pomadki z Bourjois marzą mi się od dawna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to od poniedziałku jest genialna okazja w rossmannie żeby je kupić:D

      Usuń
  2. Chyba każda z z nas czeka na tą promocje w Rossmannie, trzeba będzie iść w pierwszym dniu i od razu, bo co pamiętam przy tych dużych promocjach to wszystko było wyczyszczone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh najlepiej jak otwierają:) Ma się pewność, że będą wszystkie odcienie :)

      Usuń
    2. A ja mam właśnie wrażenie, że oni nie dokładają za wiele nowych produktów. Sprzedają tylko tyle ile jest na półkach.

      Usuń
  3. 3 podkłady to jeszcze nie szaleństwo ;) jakbyś kupiła 10 to wtedy mogłabyś się zacząć martwić ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha dzięki za ułaskawienie:) Mam nadzieję, ze nigdy nie kupie tyle podkładów naraz!

      Usuń
  4. Pędzle z Hakuro mam i bardzo lubię, co do podkładów, gdybym trafiła na jakąś fajna promocje pewnie bym się skusiła. Zazwyczaj kupuje hurtowo, lepiej kupić teraz i mieć niż skończy się i tak trzeba będzie wydac kase i tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tym bardziej, że jak już coś się kończy to wszystko naraz

      Usuń
  5. super zakupy, podkłady znam i lubię oprócz true match, ściera mi się z twarzy, chociaż kolory ma naprawdę fantastyczne mojej skóry się nie trzyma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, z moich pierwszych testów wynika, że u mnie sprawdza się dobrze...ale przeciez jest tyle innych podkładów:)

      Usuń
    2. jest, ale kolory nie takie jak trzeba :(
      z MAC'a mam dobry odcień, ale on kosztuje 3 x więcej niż L'Oreal :P

      Usuń
    3. Oj tak, jestem tego samego zdania! Kolory podkładów z drogerii są beznadziejne! Te odcienie to chyba wymyślają faceci (nie obrażając ich). Z maca mam studio fix i odcień jest idealny....ale ceny zabijają, a ja jako zwykły śmiertelnik nie mam tam zniżek.

      Usuń
  6. świetny blog i bardzo fajnie się go czyta :-) <3
    pozdrawiam i zapraszam https://blogzanita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń